Karkonoskie reminiscencje

Wspomnienia z pobytu w OW Halny w Karpaczu

 

Moi Kochani:)

Podzielę się z Wami pobytem w Karpaczu, w doskonale przygotowanym i pięknie położonym, na samym szczycie jednej z gór tego miasta - Ośrodku Wypoczynkowym HALNY.
Z góry obserwowałem luksusowy hotel Gołębiewski, który owszem mnie kręcił, ale nie na tyle, żebym się do niego się przesiadł.

W Halnym miałem prawdziwy komfort i luksusik,..obsługa idealna, zaplecze mocno  zadbane o klienta i o jego dzieci,..stworzony park rozrywki zadowalał nie tylko tych najmłodszych, ale i tych którzy ułożyli dzieciaczki już do snu,…zatem wieczorne wspólne śpiewanie przy doskonale przygotowanym ognisku, które tliło się do białego rana.

Zamieszkałem w ładnym, czystym i schludnym apartamencie z dużym tarasem z widokiem na Śnieżkę i Kopę.
 

Przy stoliku nr 20 zajadałem się wspaniale przygotowanymi obiadami i urozmaiconymi śniadaniami ze szwedzkiego stołu

Z wielkim zainteresowaniem obserwowałem bardzo dynamicznie zmieniającą się pogodę na wierzchołku góry. Bywało i to bardzo często, że w bardzo krótkim przedziale czasowym, Śnieżkę zakrywały chmury, a za chwile ją odkrywały, czasem widać było, że pada tam deszcz i znowu z chwile oświetlało ją słońce. Słowem kalejdoskop pogodowy.

Z okien wschodnich (Fot. 4 i 5) rozpościerał się widok w kierunku Doliny Jeleniogórskiej, ale już nie był tak ciekawy jak na południe, przede wszystkim przez  drzewa rosnące przed oknem, które przeszkadzały w skomponowaniu dobrego kadru.

Ale do rzeczy,.. kiedy zdałem sobie sprawę z moich kiepskich możliwości przemieszczania się po tak potężnych wzniesieniach, kupiłem sobie na miejscu w sportowym sklepie specjalne kijki tzw, trekkingowe o regulowanej długości, które doskonale sprawdziły się w górach. Pierwszy raz wykorzystałem je podczas wypadu z DW Halny (798m n.p.m.) wspinając się po zboczu Czarnej Góry, gdzie na wysokości 885m n.p.m usytuowana jest Świątynia Wang. Daleko to nie było, bo około 1200 m. ale różnica wzniesień to prawie 100m. Spędziłem tam parę godzin przy bardzo ładnej pogodzie, co widać na załączonych zdjęciach. Miejsce jest naprawdę fantastyczne. Byłem tam bardzo dawno temu, ale dopiero teraz doceniłem jego urok. Sama świątynia jak i bardzo niezwykle starannie zadbane jej otoczenie zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Tam wszystko jest wypieszczone i zapięte na ostatni guzik,… wraz z zabytkowym cmentarzem na tyłach kościoła.

Kijki w pełni się sprawdziły w górach. Przy ich pomocy, żaden szlak nie był mi straszny, zwłaszcza do centrum ;)) Ul. Pusta, którą przemieszczałem się w kierunku centrum Karpacza. Ponieważ jest tu zakaz wjazdu wszelkich pojazdów, kot mógł spokojnie wygrzewać się na rozgrzanym asfalcie.

Karpacz może się poszczycić ulicą wyłączoną z ruchu samochodowego. Kilkuset metrowy odcinek ulicy Konstytucji 3 Maja stał się miejscem centralnym i reprezentacyjnym Karpacza. Teren ten udało się wywalczyć dla pieszych dzięki wybudowaniu małej obwodnicy w centrum Karpacza wraz z tunelem pod stokiem Kolorowa na Górze Pohulanka.

Na powyższej fotografii  w oddali widać bardzo interesujący kościół parafialny pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny, którego nie omieszkałem odwiedzić. W dniu 01.07.2009 r. Kościół obchodził 100 - lecie swojego istnienia.

Niedaleko, znajduje się zabytkowy Kościół Najświętszego Serca Pana Jezusa.

Przez Karpacz przepływa rzeka Łomnica, która jest jedną z najdzikszych i najniebezpieczniejszych górskich rzek Karkonoszy o długości 20 km. W górnym odcinku średni spadek wód wynosi 72 promile, w dolnym odcinku jest on siedmiokrotnie mniejszy. Już w średniowieczu jej koryto i dolinę przemierzali Walończycy w poszukiwaniu złota i kamieni szlachetnych. Jest ona bardzo kapryśna i zdradliwa. Podczas powodzi w 1897 zniszczyła wiele domów, dróg i gospodarstw rolnych, a nawet linię kolejową.

W ramach wielkiego programu przeciwpowodziowego latach 1910-1915 koryto rzeki uregulowano i obudowano na wielu odcinkach. Wzniesiono zapory przeciwrumowiskowe. Jedna z nich utworzyła malowniczy zalew oraz atrakcyjny dla turystów wodospad. Skuteczność zapory została potwierdzona podczas „Powodzi Tysiąclecia” w 1997 roku.

Często jednak korzystałem z publicznych przewozów, PKS, busów, taksówek, ale największą frajdę zrobił mi mój kolega  Jędrek z Jeleniej Góry, który obwoził  mnie po bliskich i dalszych karpackich okolicach.

Największym dla mnie zaskoczeniem stał się  wjazd samochodem terenowym na szczyt Śnieżki. W rachubę wchodził tylko jeden, konkretny termin (29 maja br), a to był najgorszy dzień podczas całego mojego pobytu – padało od rana do następnego dnia,.. a szkoda, bo zdjęć z tego wypadu prawie nie mam Zachmurzenie, opady, brak światła fotograficznego nie pozwoliły zrobić pięknych widoków, bo ich po prostu nie było widać, buuuuuu
Zatem podam tylko kilka ujęć z tego dnia.

Schronisko PTTK „Samotnia” (1670 r.), malowniczo położone nad Małym Stawem w Kotle Małego Stawu. Niestety, bajecznych widoków nie było nam dane oglądać.

Strzecha Akademicka – schronisko PTTK znajdujące się na jednym ze szlaków prowadzących z Karpacza na Śnieżkę. Położone 1258 m n.p.m., pomiędzy Kotłem Małego Stawu i Białym Jarem.

Po wojnie schronisko przejęło YMCA z Krakowa potem prowadzili je studenci wyższych uczelni krakowskich (Centrala Akademickiego Zrzeszenia Sportowego) i z tego okresu pochodzi dzisiejsza nazwa schroniska. Obecnie Strzecha Akademicka jest własnością Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego.

Na koniec dotarliśmy do czeskiej granicy do schroniska  PTTK „Odrodzenie” na Przełęczy Karkonoskiej. Tam się zatrzymaliśmy na dłuższą chwile, po czym wróciliśmy do Karpacza.

To jednak nie koniec zwiedzania. Byłem w Parku Miniatur Zabytków Dolnego Śląska, który mieści się na terenie wydzielonym z fabryki dywanów w Kowarach. W parku miniatur zbudowane zostały modele głównie w skali 1:25. Miniatury zrobiły na mnie ogromne wrażenie.

Byłem jeszcze na zamku Czocha

Oglądałem też zespół pałacowo-parkowy w Wojanowie.

…i ruiny zamku Bolków

I jeszcze ruiny zamku Świny (niem. Schweinhausburg) - pierwotnie gród, następnie zamek obronny, a od początków XVII w. zamek mieszkalny na Śląsku, na Pogórzu Kaczawskim w Sudetach.

W przeddzień wyjazdu, 1 czerwca odbył się 29 Rajd Karkonoski, gdzie w Karpaczu pokonywano odcinek specjalny, czyli jazdę na czas. Przyznam się, że emocji nie brakowało,..ryk silników, pęd i szybkość samochodów, ale przede wszystkim olbrzymie ryzyko rajdowców zrobiły na mnie ogromne i niezapomniane wrażenie:). Naprawdę to wciąga.

Mam jeszcze zdjęcia z Zamku Książ - tego prawdziwego a nie miniatury. Pokażę tylko jedno, bo plik strasznie  już urósł.

Na tym już kończę ilustrowaną zdjęciami  opowieść  z pobytu w Karpaczu. Nie muszę chyba mówić jak bardzo jestem z niego zadowolony.
Serdecznie pozdrawiam:).

 

Eugeniusz